Eurotrip part 9

październik 12th, 2010 by RaF
Kategoria: Eurotrip

To już ostatni wpis w temacie Eurotrip. Takie małe podsumowanie:

W 15 dni przejechaliśmy przez 6 krajów robiąc łącznie 4709km (średnio 314km dziennie).

Spaliliśmy 362,11 litra paliwa co daje nam średnie spalanie 7,68l/100km.

Przez 3000 km spalanie oscylowało przy 6,8litra, w Niemczech na autostradzie wzrosło do jakiś 7,2litra (stała prędkość około 117km/h) a w Polsce do 9,1 w trasie… stanie w korkach (remont trasy z Frankfurtu do Poznania) i gównianość naszego paliwa?

Poza drobną awarią prędkościomierza nic innego nie wylazło. Z samochodu jesteśmy bardzo zadowoleni, jechał pewnie i bezproblemowo, powiedzmy zdał test po remoncie.

I właściwie to tyle… Czy warto? Sądzę że wrażenia i doświadczenia bezcenne.

Może za rok też gdzieś pojedziemy. Zobaczymy.

12 komentarze »

12 Odpowiedzi do “Eurotrip part 9”

  1. tomo :: październik 12th, 2010 11:57:

    kawał drogi, jakie zapasowe części zabrałeś ‘na wszelki wypadek’?

  2. RaF :: październik 12th, 2010 15:02:

    – Pasek klinowy,
    – Komplet świec,
    – Kilka części gaźnika (pływak z ośką, elektrozawór i zaworek iglicowy),
    – Kilka metrów drutu,
    – Jeden długi przewód zapłonowy,
    – Komplet żarówek, bezpieczników i konektorów,
    – Taśma izolacyjna,
    – Dwie linki gazu (różnych długości bo nie pamiętałem która jest do białego) i linkę sprzęgła,
    – Kompletny aparat zapłonowy (w sumie zajmował tyle co kopułka, palec, styki i kondensator osobno zapakowane) a wolałem mieć drugi bo ten który miałem miał przejechane z 800km,
    – 1 litr oleju.

    I to chyba wszystko.
    Miałem zabrać cewkę ale chyba jej zapomniałem.

  3. Harry Reems :: październik 12th, 2010 21:16:
  4. RaF :: październik 12th, 2010 21:45:

    Bałem się tego pytania w sumie, bo czułem że tak będzie. Prawda jest taka że zabrałem części eksploatacyjne, takie, które mogą paść na odcinku 5000km. Wydaje mi się że zabrałem rozsądny zestaw gratów i tyle w tym temacie.

  5. ADI :: październik 12th, 2010 22:53:

    Szczerze mówiąc to niemal identyczny zestaw gratów wożę ze sobą cały czas.

  6. Harry Reems :: październik 12th, 2010 23:04:

    My we Francji nie mielismy ze soba linek gazu ani (co gorsza) drutu i byl z tego powodu klopot. Na szczescie mozna jeszcze spotkac na drodze kierowcow, ktorzy drut woza

  7. Blaz :: październik 13th, 2010 01:47:

    czasem przydaje sie zapasowa skrzynia biegow :D

    a pompy paliwa nie brales raf ?

  8. RaF :: październik 13th, 2010 10:27:

    Właśnie. Pompy zapomniałem zabrać z domu. Na szczęście nie była potrzebna.

  9. Orzech :: październik 14th, 2010 17:30:

    Gratulujemy raz jeszcze podróży! Nam najwięcej udało się przejechać w sumie około 1500 km, Karmannem, jadąc na Bug Run chyba dwa lata temu. Przez Szwecję jechało się bardzo przyjemnie. Pomyślcie nad podróżą do Skandynawii.

  10. RaF :: październik 14th, 2010 18:28:

    Karmić fiordy z ręki? Kto wie może Skandynawia złym pomysłem nie jest.

  11. Orzech :: październik 14th, 2010 18:54:

    Pusto na drogach, spokojnie w miastach, ładne widoki, sporo do zwiedzenia w sumie (pod względem samochodowym również), pogoda przystępna i blisko, 370 km do Gdyni i noc na promie :), a potem w drogę. Wszędzie można rozbijać namioty, włazić ludziom do domów w gości itp.

  12. Harry Reems :: październik 15th, 2010 18:02:

    Fiordy, zimno, komary, malo swiatla, brrr. Z ciekawosci czy dla towarzystwa – moze, ale jakos mnie na polnoc nie ciagnie.

  • Kategorie